top 3 superfoodów na superfoody.pl

Trójka godna medalu – czyli trzy najlepsze superfoody z dotychczas opisanych

Do napisania dzisiejszego artykułu inspirację stanowiła dla mnie refleksja, ze właściwie superfoody goszczą na moim stole prawie codziennie, staram się poznawać ich coraz więcej, co zresztą będę sukcesywnie opisywać na blogu. Jednakże wiadomo, że zawsze pewne rzeczy jemy częściej niż inne, po prostu bardziej nam pasują. Tworząc więc swoją trójkę laureatów, nie zamierzam przyznać medalu złotego, srebrnego i brązu, ale wybrać najlepszy produkt ze względu na pewne kryteria. Dostępność, smak i wyjątkowość. Czy macie może, drodzy czytelnicy jakieś typy odnośnie tak wybranych superfoodów? Jeśli nie, to się zastanówcie, będziecie mogli się przekonać, czy się zgadzamy.

Najlepszy smak

W kategorii smakowej, zapachowej, a również najpiękniejszego koloru – jak dla mnie laureat może być tylko jeden – oczywiście truskawki. Jak pisałam już wcześniej, szczerze zachwycam się tymi pysznymi owocami, których czar w tym roku udało mi się zatrzymać na dłużej. Między innymi dzięki procesowi suszenia, o którym przeczytać możemy w jednym z wcześniejszych wpisów. Oprócz suszenia truskawek pokusiłam się również o ich zamrożenie. Część znalazła się więc po prostu w woreczkach w całości, zwykle używam ich do dekorowania deserów, część natomiast po rozdrobnieniu blenderem pomroziłam w sporych kostkach, wielkości opakowań po jogurcie. Wykorzystuje je do przygotowania deserów czy po prostu jako przekąskę, np. na podwieczorek. Suszone truskawki warto dodać do płatków owsianych, również do rozmaitych deserów, czy po prostu czasem pochrupać czytając książkę, czy serfując po Internecie. Przechowywane w szczelnych torebkach zachowują tak kolor, jak i zapach pozwalając cieszyć się wspomnieniem lata, nawet gdy za oknem już powoli słońca coraz mniej.

Medal w kategorii popularności i dostępności produktu

Tutaj oczywiście bezkonkurencyjnym zwycięzcą są jak dla mnie jajka. Jeden z najbardziej naszpikowanych cennymi składnikami odżywczymi pokarmów, jakie istnieją, który mało tego prawie codziennie gości na naszych stołach. Kiedyś pokutowało co prawda przekonanie o złym wpływie jajek na cholesterol, ale, jak już pisałam, ma to miejsce jedynie niekiedy. Jajka można kupić wszędzie, pod różnymi postaciami smakują prawie każdemu, można z nich wyczarować setki, jeśli nie tysiące potraw. Jeżeli jesteście zainteresowani dowiedzeniem się więcej na temat tego, dlaczego są super nawet jak na superfood, zapraszam do cofnięcia się w czasie do jednego z poprzednich artykułów.

Tak pospolity, że aż wyjątkowy

Jako trzeci superfood, który zasługuje na szczególną uwagę, zdecydowałam się opisać komosę ryżową. Wspominam o niej powtórnie, ponieważ quinoa szczerze mnie zafascynowała. Stosunkowo jeszcze niepopularna w Polsce, zasługuje spokojnie na miano superziarna. Białko, lizyna, mangan, fosfor, magnez, wapń to tylko niektóre z cennych składników, jakie możemy w niej znaleźć. Aby zachęcić tak siebie, jak i szanownych czytających do częstszego jedzenia, postaram się w jednym z najbliższych wpisów podać przepis na coś pysznego z jej wykorzystaniem. Nie zapominajmy również o tym, że roślina ta mało, że miała swój rok, to jeszcze zasłużyła sobie na szczególną uwagę NASA. Matka zbóż, czy mówiąc bardziej kolokwialnie, wyśmienity zamiennik dla kaszy i ryżu bez wątpienia zasługuje na swoje miejsce na podium.